Moja przygoda z muzyką
28 Dec 2009 Ogólna
Muzyka jest czymś dziwnym, samemu mi brakuje słów żeby ją opisać, ma w sobie coś wyjątkowego, coś, co sprawia, że koniecznie chce wysłuchać kolejną piosenkę. Nie zdaje sobie świadomości, może, dlatego że muzyka w mojej rodzinie jest bardzo zakorzeniona i od wieków brzmi w naszych żyłach. Patrzę na zdjęcia przodków, którzy śpiewali i sam się zastanawiam ile oni musieli pracować, aby osiągnąć tak wysoki poziom w dopracowaniu muzyki do perfekcji i do tak genialnego śpiewu, jaki prezentowały moje przodkinie fantastyczne ciotki, mistrzynie operetki i śpiewu.
Wziąłem się i zacząłem przyglądać i dostrzegłem w swoich korzeniach historie mojego taty, który sam gra na akordeonie, czy harmonii sam nie wiem. Jego historia, tego jak się uczył, ile pracował i ćwiczył strasznie mnie zaciekawiła. Sam postanowiłem zostać artystą, ale było za wcześnie. Przyszedł mój brat i jego fantastyczny głos to, kiedy śpiewał z gitarą i harmoniką kawałki dżemu, lady pank i innych polskich zespołów. Sam mnie zadziwiał tym, że tak śpiewa. To było super. Nigdy nie wiedziałem i nie znalem go od tej strony. Poczułem się naprawdę dumny i zacząłem z nim śpiewać. Śpiewaliśmy ja mały szkrab w piżamie a on z włosami do ramiona, białej koszuli i z gitara wyglądał iście jak desperado. Jego utwory i jego śpiew był bardzo lubiany, rodzinka się zachwycała jak śpiewał list do M. Dżemu. A ja śpiewając z nim na schodach małą wojnę i inne kawałki polskie uczyłem się.
Pamiętam jak we dwóch śpiewaliśmy “Kochaj mnie” i tym podobne kiczowate kawałki polskich punkowych kapel, a raczej pseudopankowych. To, co razem robiliśmy i te utwory, co razem prześpiewaliśmy to na zawsze pozostaną w mojej pamięci i sercu.
Na przestrzeni czasu się okazało wiele smutnych sytuacji, wiele ciężkich historii, problemy rodzinne. Te problemy u mnie w domu łączyły się z muzyką, pamiętam jak brat zamykał się w pokoju z gitarą, albo jak pod wpływem emocji poleciało trochę jej kawałków rozbitych o krzesło. Te wspomnienia są takie dzikie i niewyobrażalne, że aż dziwne ze o nich pamiętam i do nich wracam. W sumie trochę nawet miło się zaskoczyłem, bo dzieciństwo rozpamiętuje bardzo muzycznie i dźwiękowo. Wszędzie dookoła mnie, w pokojach była muzyka i to różna, co było najpiękniejszym doświadczeniem w moim życiu, które chciałbym jeszcze raz przeżyć i to koniecznie. Słuchanie w środku kłótni małej wojny lady pank, czy jakichś rockowo blusowo-quuenowych kawałków.
Tagi: akordeon, dżem, lady pank, piosenka, polskie zespoły, punkowe kapele, śpiew